środa, 29 czerwca 2016

[Z życia chlewika] Zioło przyjechało czyli świńskie zakupy

Tak jak na swoim książkowym blogu regularnie publikuję stosiki książek, które zakupiłam\dostałam\pożyczyłam, tak tutaj raczej unikam prezentacji świńskich zakupów. Powód jest prozaiczny - nie ma nic interesującego w dwóch workach Cavii Nature i kartonie żwiru, a najczęściej to właśnie zamawiam. Ale tym razem zaszalałam konkretnie i stąd notka zakupowa. Po pierwsze dlatego, że pewnie przez następny rok nie zrobię takich mega zakupów więc rzadka okazja, a po drugie dlatego, że recenzje przynajmniej części tych produktów pojawią się na blogu, więc można je wstępnie zaprezentować (recki zacznę publikować ponownie dopiero, kiedy uzbieram na nowy aparat. Nie ma nic bardziej irytującego w recenzji jak niewyraźne fotki robione kartoflem).

Zakupy zrobiłam w Hipciu, bo nie dość, że mają ogromny wybór produktów dla gryzoni i małych ssaków (i tylko dla nich, bo taką specjalizację sobie wybrali), to jeszcze przesyłka dotarła zaraz na drugi dzień po zaksięgowaniu wpłaty. W dodatku w stanie idealnym, tak więc polecam.:)

Zamówiłam głownie zioła i suszki wszelakie, i będę je tu prezentować w pakietach producenckich, bo tak mi było wygodnie zdjęcia robić. To jedziemy.


Na początek karma i przekąski. Vidagran Terra Guinea Pig już kiedyś kupowałam, bardzo smakowało dziewczynom. Nawet miałam zrobić o niej notkę, ale zanim się zebrałam, została zjedzona. Może teraz się uda. Ogólnie kupowałabym ją częściej (choć jest dość droga), ale można ją dostać chyba tylko w dwóch sklepach internetowych (niestety, w Zooplusie, w którym kupuję zwykle karmy podstawowe, jej nie sprzedają. Tak samo jak Brita, co uważam za skandal i niedopatrzenie) i rzadko mi po drodze. Za to Brit Immune Stik jest stałym gościem w naszym domu. Dziewczyny go uwielbiają, co widać po tym, że paczuszka już jest otwarta.;) Też napiszę o nim notkę.


Standard od Herbal Pets - Zioła Podstawowe i Karma Ziołowo-Warzywna. Akurat te produkty zwykle kupuję na miejscu wedle potrzeb (jest u mnie w mieście jeden taki sklep zoologiczny, gdzie jest spory wybór HP), ale jak już zamawiałam większą paczkę, to wzięłam, zawsze to kilka groszy taniej.


A tutaj trzy produkty od najmodniejszej w tym sezonie firmy Mixerama. Właściciele chomików ichniej karmy podstawowej nachwalić się nie mogą, niestety, karma podstawowa dla świnek nie jest w naszym kraju dostępna (ze względu na cenę - wychodzi coś ponad 40 zł za kilogram. Niewielu by kupowało). I dlatego postanowiłam przetestować kilka mieszanek uzupełniających - ziołową Pychotkę, owocowo-warzywną Vita-Mix (ta niestety ma 10% rodzynek. Trudno, najwyżej będziemy wybierać) i podnoszące oporność ziółka Immuno. Nie otwierałam, nie wąchałam i nie macałam jeszcze, ale na pierwszy rzut oka wcale się nie różnią od mieszanek ziołowych innych firm.


Suszony dziurawiec od Zuzali. Pierwszy raz kupiłam cokolwiek tej firmy. Ziółka trochę badylaste, ale zobaczymy, może dziewczynom zasmakuje.


Spora partia produktów Tivo, w dużych workach i bardzo przystępnej cenie:).  Same ulubione smaki: babka lancetowata, ziele jeżówki, mniszek lekarski, melisa i liść brzozy. Prawie wszystkie wyglądają bardzo apetycznie. Prawie, bo schowane za liśćmi brzozy leży ziele jeżówki, które składa się w większości z grubych, twardych badyli. Dziewczynom raczej nie posmakuje, chociaż niezbadane są gusta świńskie.



Tutaj dwa produkty Lili Farm, też pierwsza rzecz tej firmy, jaką kiedykolwiek kupiłam. Mamy więc liście maliny i porzeczki oraz mieszankę suszonych warzyw, o której Luby wyraził się pogardliwie "włoszczyzna".;) A tak konkretnie to pasternak, burak i marchew.


A na koniec suszona lucerna marki własnej sklepu. Co prawda nie powinno się jej raczej podawać świnkom starszym niż rok, bo bardzo kaloryczna jest, ale niech mają dziewczyny coś z życia.;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz