In memoriam


Appa aka Kluseł aka Grubson
26 maja 2015 - 28 grudnia 2016
Rasa: rex
Umaszczenie: czerwone

Appa pochodziła z elbląskiej hodowli. Kiedy ją kupowałam, hodowla nie była jeszcze zarejestrowana w CCP (a w każdym razie nie było jej na liście udostępnionej na stronie organizacji), ale teraz już jest, więc pozwolę sobie pisać o niej jako o śwince rasowej.;)

Jako maluch była z tych nieśmiałych i nieufnych, człowieki wolała omijać, choć już smakołyk z ręki przyjmowała chętnie. Generalnie zaczynała jako ta mniej śmiała i bardziej strachliwa, skończyła jako mistrz zen w takich dziedzinach jak mamtowdupizm i tumiwisizm. Jedyne, co ją przerażało, to perspektywa pustej michy.

Charakterek miała udzielnej księżnej. Chyba dzięki temu udało jej się uzyskać niepodzielną władzę w klatce i zostać Jaśnie Nam Panującą Alfą, Jedyną Prawowitą Królową. Była wzorem władczyni idealnej - delikatną Momo podnosiła na duchu, upierdliwą i zawsze chętną do wszczynania burd Skuld umiała szybko osadzić. Nie należała może do szczególnie delikatnych, ale potrafiła swemu małemu królestwu zapewnić stabilizację. Nikt nigdy nie próbował podważyć jej pozycji.

Appa była moją osobistą najukochańszą świnką. Uwielbiała rozkładać się na kolanach w formie placka z wyciągniętymi kopytkami. Kochała być głaskana, nuciła przy tym. Lubiła mnie z wzajemnością, do nikogo innego się nie przytulała z takim zapałem. Potrafiła leżeć ze mną godzinami i towarzyszyć przy czytaniu książek. Świetnie też odnajdywała się w roli ogrzewacza na stopy.

28 grudnia 2016 roku nic nie zwiastowało katastrofy. Akurat wracaliśmy ze świątecznego wyjazdu, na którym byliśmy ze świnkami. Po przyjeździe Appa jako jedyna odmówiła jedzenia, była też osłabiona - przewrócona na bok nie próbowała się podnieść, choć wykazywała zainteresowanie otoczeniem. Oczywiście od razu zabraliśmy ją do weta, ale podał tylko zastrzyk wzmacniający. Po powrocie dokarmialiśmy ją, ale kilka godzin później dostała silnego wzdęcia. Mimo podjętych środków, kilka minut przed 23.00 pobiegła za Tęczowy Most. Do końca trzymałam ją na rękach.

Była niezwykła. Zawsze będę za nią tęsknić.

1 komentarz: