środa, 20 stycznia 2016

Tanie i dobre zabawki dla świnek, które można zrobić w domu

Wbrew pozorom ten post jest pisany całkiem na poważnie (no, prawie, ale jeśli chodzi o meritum, to serio), chociaż rozwiązania, które tu przedstawię, mogą na pierwszy (a nawet drugi i trzeci) rzut oka wydawać się dość absurdalne. Pragnę Was jednak zapewnić, że wszystkie przetestowaliśmy na naszych świnkach i gdyby się nie sprawdziły, to bym ich Wam  nie polecała.

Jak wiadomo, świnki to inteligentne zwierzaki, potrzebują różnych rozrywek. Oferta zabawek dla gryzoni jest jednak nie dość, że mocno ograniczona, to jeszcze skierowania bardziej do posiadaczy królików (większych od świnek) i szczurów. Dlatego wielu właścicieli kombinuje, jak by tu jeszcze urozmaicić swoim pupilom zabawę. Oto kilka bardzo prostych sposobów na to, jak uszczęśliwić świnkę nie wydając przy tym zbyt wielkich pieniędzy.

1. Kartonowe pudełko
Pod względem stosunku do pudełek świnki morskie są zupełnie jak koty - bardzo chętnie zajmą każde pudełko, jakie znajdzie się w ich zasięgu. W przeciwieństwie do kotów preferują jednak te odwrócone dnem do góry, dlatego w ścianie trzeba wyciąć otwór (a najlepiej co najmniej tyle otworów, ile jest świnek), żeby mogły do niego wejść. Pudełka można dowolnie łączyć i tworzyć zawiłe konstrukcje, pamiętając jednak przy tym, że niezależnie od rozmiaru, w jednym kartonie zmieści się tylko jedna świnka.
 
Karton warto postawić na ręczniku. Raz, że śwince nie ciągnie od podłogi, a dwa - to, co ze świnki wypłynie, ma w co wsiąknąć. Nasz karton ma dziurę w każdej ścianie.
Osobiście preferuję kartony tzw. ekologiczne, czyli pozbawione lakierowanej warstwy z nadrukiem. Świnki bowiem, jak to gryzonie, uwielbiają karton zjadać, a lakier i farba drukarska nie należą do zdrowych produktów spożywczych. Ponieważ karton jest zjadany, pudełko nie jest stałym elementem wystroju wybiegu i po jakimś czasie należy je wymienić (zwłaszcza, że jeżeli pudełko jest jedno, a świnek kilka, z pewnością będą znaczyć teren, bo każda będzie się upierać, że pudełko jest bardziej jej niż innych). Ale to żaden problem dla tych, którzy od czasu do czasu robią zakupy w sieci.;)

2. Tekturowa rurka po papierowym ręczniku
Zabawka nie tak uniwersalna jak poprzednio opisywana - nie każda świnka lubi się nią bawić. W dodatku trzeba metodą prób i błędów trafić w odpowiedni rozmiar (od razu napiszę, że rolki po papierze toaletowym nie budzą zainteresowania). Użytkowanie jest proste: kładziemy na wybiegu i czekamy, aż świnki odkryją. Możemy do środka włożyć jakiś smakołyk, będzie większy ubaw.
 

U nas wielbicielką tekturowych rurek jest Momo. wkłada głowę do środka i tak sobie tę rurkę pcha, aż jej się znudzi. Wygląda to przepociesznie i z pewnością jak tylko uda mi się nagrać, uszczęśliwię świat filmikiem.

3. Labirynt z rurek PCV
W zasadzie jedyna propozycja, która wymaga poniesienia jakichś kosztów. Zwykle niewielkich - kolanka i rozgałęzienia to koszt jakichś 3-4 zł sztuka, proste odcinki są droższe. Można dostać w każdym markecie budowlanym w dziale łazienkowym. Jedyne, o czym trzeba pamiętać, to że rurki powinny mieć co najmniej 10 cm średnicy (jeśli ktoś ma duże świnki, zalecam większą).
 

Taki labirynt ma same zalety. Nie przecieka, więc nawet jeśli śwince przydarzy się wypadek natury hydraulicznej, otoczenie nie ucierpi. Łatwo go czyścić, bo rurki kanalizacyjne są zbudowane tak, żeby raczej nic do nich nie przywierało i dawało się łatwo spłukać wodą. Szybko się składa i rozkłada, dając tyle kombinacji, że przy kilku elementach świnki mogą mieć codziennie inny układ labiryntu (a moje uwielbiają zmiany rozkładu). Trudno im też nadgryźć rurki czy w jakiś inny sposób je zniszczyć.

Jeszcze kilka porad dla korzystających. Pamiętajcie, żeby przed montażem labiryntu koniecznie usunąć gumowe uszczelki, w przeciwnym razie zwierzaki będą usiłowały je zjeść. Od czasu trzeba będzie też labirynt przeczyścić - do tego wystarczy woda, płyn do naczyń i ocet, ale najważniejsze, żeby go dokładnie osuszyć. Świnki uwielbiają zalegać w rurkach a leżenie na mokrym nie jest zdrowe.

Z moich przetestowanych pomysłów to właściwie tyle. Jeśli jeszcze na jakiś wpadnę, zaraz się z Wami podzielę. Macie jakieś własne patenty na zabawianie świnek?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz