środa, 5 października 2016

[Recenzja] Versele Laga Cavia Complete

Właściwie miałam nie recenzować na początku dwóch najbardziej znanych produktów firmy Versele Laga. W końcu to evergreeny, każdy zna, każdy widział i każdy wie, o co chodzi. Ale potem doszłam do wniosku, że właściwie czemu nie.

Cavia Complete jest polecana jako bardzo dobra karma podstawowa klasy premium na wszystkich forach i grupach poświęconych świnkom morskim. Występuje w trzech rodzajach opakowań - 0,5kg, 1,75kg i 8kg. Dostępność tej karmy jest bardzo szeroka, można ją dostać w praktycznie każdym sklepie zoologicznym w sieci i w wielu stacjonarnych. Jak wiadomo cena kilograma karmy zależy nie tylko od sklepu, ale też od tego, jak duże opakowanie się kupuje. U mnie wychodzi 19,98 zł za 1kg (i szczerze mówiąc, przy zakupie opakowania średniego raczej taniej się nie dostanie).

Pierwsze wrażenie


Na początku zaznaczę, że miałam tylko dwa mniejsze opakowania karmy (0,5kg i 1,75kg czyli przyjmijmy, że małe i średnie), więc nie wiem, jakie pierwsze wrażenie mogłoby na mnie wywrzeć ośmiokilogramowe. Niemniej, dość zaskakujący okazał się fakt że opakowanie małe i średnie różni się nie tylko wielkością.

Z przodu woreczek 0,5 kg, z tyłu 1,75kg
Karma jest pakowana w solidne foliowe worki z zamknięciem strunowym. Co jest wielkim plusem, bo z jednej strony zabezpiecza ją od wilgoci i owadów czy grzybów, a z drugiej ułatwia przechowywanie. Za to bardzo nielogiczny wydaje mi się fakt, że mniejsze opakowania są wykonane znacznie solidniej. W końcu mniejsza ilość karmy zużyje się szybciej, nie trzeba jej zabezpieczać na tak długo, jak średniego worka.

Małe woreczki wykonane są z wielowarstwowej folii, zabezpieczonej warstwą "sreberka" (najprawdopodobniej folii aluminiowej). Na zgrzewie opakowania mają wyraźne wcięcie, ułatwiające oderwanie góry i bezproblemowe otwarcie paczki. Samo zamknięcie strunowe również jest szczelne i bardzo solidne - nie zdarzyło mi się jeszcze go oderwać.

Średnie opakowania są wykonane z folii jednowarstwowej. Nie mają żadnych udogodnień, ułatwiających otwarcie - śmiem wręcz twierdzić, że próba rozpieczętowania worka bez użycia ostrego narzędzia skończy się uszkodzeniem zapięcia strunowego. Które też najwyższej jakości nie jest - po tygodniu, góra dwóch odkształca się tak, że bez sumiennego pasowania nie da się go szczelnie zamknąć. Dlatego doradzam przesypanie karmy do jakiegoś wygodniejszego opakowania.

Granulki


Cavia Complete jest karmą ekstrudowaną, co oznacza, że wszelkie składniki sprasowano do postaci jednorodnych granulek. Może nie wygląda to szczególnie naturalnie, ale przynajmniej sprawia, ze zwierzaki nie wybierają smaczniejszych kąsków.


Tutaj granulki mają postać pałeczek o długości około 2 cm i średnicy 0,5 cm. Niby takie same, ale jednak różnią się nieco kolorem - część jest zielonkawa, reszta brązowa. Są dość kruche - bez problemu można je złamać w palcach. Natomiast widać w nich fragmenty roślin i choć długie włókna nie są aż tak widoczne, jak na zdjęciach producenta, to na pierwszy rzut oka widać że rzeczywiście do produkcji karmy wykorzystano jakieś rośliny.

Zapach karmy jest neutralny i niezbyt silny. Najbardziej czuć w nim... czarny bez.

Skład


Zacznijmy może tradycyjnie od składu analitycznego.


Skład analityczny wygląda bardzo dobrze. Odpowiedni procent białka, mało tłuszczu, za to bardzo dużo włókna (20% to już jest naprawdę wysoki wynik, a jak wiadomo, im wyższy, tym lepszy). Jedynie stosunek wapnia do fosforu nieco zbyt niski, bo wychodzi 1,3:1. Powinno być trochę więcej wapnia (albo trochę mniej fosforu).

No dobrze, skład analityczny wygląda bardzo obiecująco, a jak sprawa się ma ze składem bardziej szczegółowym?


Szczerze mówiąc, nie przekonuje mnie fraza "produkty pochodzenia roślinnego". Co prawda nie zawierają się w niej ziarna zbóż (w innym miejscu opakowania znajdziemy informację, że karma jest bezzbożowa), ale informację w nawiasie można odczytać dwojako. Czy 7% to tymotka, trawy i zioła łącznie, czy 7% to tymotka, a resztę produktów pochodzenia roślinnego stanowią trawy i zioła? Jeśli to pierwsze, to czym są pozostałe produkty pochodzenia roślinnego? A jeśli to drugie, to ile ich łącznie jest w masie karmy? Niestety, tych informacji na opakowaniu nie ma. Podobnie z "roślinnymi ekstraktami białkowymi" - choć tu mam wrażenie, że chodzi o jakieś produkty uzyskiwane z roślin strączkowych.

Reszta składu nie budzi zastrzeżeń. 4% owoców czarnego bzu to całkiem sporo, karma zawiera też bardzo wysoką dawkę witaminy C. Minerały i dodatki witaminowe są zresztą bardzo szczegółowo rozpisane.

Ogólnie skład, poza pewnymi zastrzeżeniami odnośnie przejrzystości, jest dobry. Karma nie zawiera żadnych elementów, które nie powinny się znaleźć w pokarmie świnki morskiej. Choć można było to wszystko rozpisać bardziej zrozumiale. Przecież producent nie ma nic do ukrycia, prawda?

Smakowitość

To jest dość skomplikowany temat, przynajmniej u mnie. Dlatego na początek może wspomnie ogólnie, na podstawie wypowiedzi, jakie udało mi się znaleźć na forach i grupach tematycznych. Cavia Complete zwykle świnkom smakuje, choć niektóre muszą się do niej dłuższy czas przekonywać.

Moje dziewczyny zaś bardzo długo nie chciały jej jeść. Pierwsza próba przestawienia ich zakończyła się dosłownie olaniem karmy. Później była po prostu ignorowana, więc zrezygnowałam z prób podawania jej na ponad pół roku.  Po czym okazało się, że karma jest całkiem znośna, choć z miski znika jako druga (po Cavii Nature. O niej też kiedyś napiszę).

Podsumowanie


Cavia Complete to bardzo dobra karma, zasługująca na miejsce na półce premium. Co prawda skład mógłby być rozpisany bardziej przyjaźnie dla konsumenta, ale cóż, nie można mieć wszystkiego. Zastanawiam się nad całkowitym przerzuceniem się na tę karmę (no dobra, pewnie i tak będę z czymś mieszać, ale chodzi mi o pokarm bazowy).

Plusy
+ bardzo dobry skład
+ szczelne opakowanie
+ zwykle uznawana za smaczną (choć czasem nie od razu)
+ łatwa dostępność

Minusy
- dość wysoka cena

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz